PERYFERIA | DIGITAL MAGAZINE

Rozszerzona wersja tego wpisu jest dostępna jako flipbook PDF oraz audiobook. Kliknij w tablet, aby zajrzeć do publikacji, albo w okładkę audio, aby uruchomić odsłuch.

ZAŁÓŻ KONTO I ZYSKAJ DOSTĘP DO PUBLIKACJI

Eifel brzmi dziwnie znajomo, choć mało kto kojarzy tę nazwę z parkiem narodowym ukrytym niedaleko Akwizgranu. Przyjechałem tu spontanicznie, z planem ułożonym dzień wcześniej. I chyba właśnie dlatego to miejsce zadziałało tak dobrze — bez wielkich oczekiwań, bez listy „must see”, bez pogoni za zdjęciem na Instagrama.

620A7440-Edytuj
620A7375-Pano-Edytuj

Od przemysłu do zielonej doliny

Park Narodowy Eifel leży w Nadrenii Północnej-Westfalii, blisko granicy z Belgią. To młody park, w którym przyroda powoli odzyskuje własny rytm. Pierwsze wrażenie jest jednak zaskakujące: wiatraki, panele fotowoltaiczne i przemysłowe obrzeża Nadrenii. Wystarczy skręcić w stronę doliny Rur, żeby po chwili znaleźć się w innym świecie — wśród lasów, zakrętów, bluszczu i wiosennej zieleni.

620A7251-Edytuj-2
IMG_7552
620A7459
620A7256-Edytuj

Pierwszą trasę zrobiłem rowerem wzdłuż rzeki Rur, z okolic Nideggen do Heimbach. To spokojny odcinek przez dolinę, małe miejscowości i szachulcowe domy. W Heimbach warto wejść na zamek Hengebach. Bez tłumu i nadęcia, za to z widokiem na miasteczko, rzekę i dachy tworzące lokalny porządek.

Jezioro Rursee i las, który wraca do natury

Drugiego dnia planowałem pętlę wokół Rursee, jeziora zaporowego na rzece Rur. Zbiornik bardziej przypomina ogromną, rozlaną rzekę niż klasyczne jezioro. Woda wcina się między zalesione wzgórza, tworząc zatoki, zakola i strome brzegi — trochę jak mały śródlądowy fiord. Mój plan przerwała przebita dętka, więc część trasy zrobiłem pieszo. Dzięki temu Eifel pokazał się wolniej: w refleksach na wodzie, świetle między bukami i ciszy lasu.

620A7401
620A7309-Pano-Edytuj
IMG_7588
620A7413

Najbardziej „parkowym” miejscem okazał się Wilder Kermeter. Krótka ścieżka Der Wilde Weg prowadzi przez las oddany naturalnym procesom. Tablic jest sporo, ale dobrze tłumaczą, że powalone drzewo nie jest bałaganem, tylko częścią życia lasu.

Samochodem, rowerem a może kajakiem

Eifel warto zobaczyć także samochodem. Drogi L246, L218 i L15 w rejonie Rursee, tamy Schwammenauel i Kermeteru nie są alpejskimi serpentynami, ale mają własny rytm: bukowy las, prześwity na jezioro, kilka ostrych zakrętów i dużo zielonego spokoju. Dobrym rozszerzeniem trasy są Vogelsang IP, Monschau i Hohes Venn.

620A7494-Edytuj
620A7539-Edytuj
IMG_7590

Porady praktyczne

  • Najlepsza baza: okolice Nideggen, Heimbach, Gemünd, Simmerath i Rurberg. Ja zatrzymałem się na Campingplatz Hetzingen w Nideggen-Brück, bezpośrednio przy rzece Rur i blisko Parku Narodowego Eifel. Link: campingplatz-hetzingen.de
  • Rowerem: teren jest pagórkowaty, więc najlepiej sprawdzi się rower trekkingowy, gravel albo e-bike. W okolicy jest dużo tras wzdłuż Rur i wokół Rursee.
  • Pętla wokół Rursee: dobra na dłuższą wycieczkę rowerową. Oficjalna Rursee-Runde ma 33,9 km, startuje i kończy się w Heimbach, a plik GPX można pobrać bezpośrednio ze strony Rureifel Tourismus w sekcji „Downloads”. Link: Rursee-Runde — Rureifel Tourismus
  • RurUfer-Radweg: dłuższy szlak wzdłuż rzeki Rur, od Hohes Venn przez Monschau, Einruhr, Rursee i dalej w stronę Roermond. Również ma plik GPX do pobrania na stronie Rureifel Tourismus. Link: RurUfer-Radweg — Rureifel Tourismus
  • Krótki spacer: na szybki postój warto wybrać Der Wilde Weg w Kermeter — krótka ścieżka edukacyjna pokazująca, jak las powoli wraca do naturalnego rytmu.
  • Samochodem: przyjemne są drogi L246, L218 i L15 w rejonie Rursee, tamy Schwammenauel i Kermeteru — spokojne, zielone, z kilkoma ostrymi zakrętami i prześwitami na jezioro.
  • Na wodzie: po Rursee można pływać kajakiem, SUP-em albo statkiem. Rzeka Rur ma ograniczenia sezonowe ze względu na ochronę przyrody, więc przed spływem trzeba sprawdzić aktualne zasady.

Wejdźmy trochę głębiej

Ten wpis to szybki opis mojej trasy. Jeśli masz ochotę na więcej, pełniej i bardziej — w reporterskim rytmie, z moimi zdjęciami, dłuższym tekstem i pełnym kontekstem — zajrzyj do magazynu Peryferia